Czy Bóg nienawidzi? (Rzymian 9,13)

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Charles R. Swindoll

Nienawiść to mocne słowo. Od dzieciństwa uczymy się jej unikać za wszelką cenę. Posłuszni przykazaniom Chrystusa mamy przecież kochać każdego, nawet wroga. Dlatego zdumiewają nas słowa Apostoła Pawła, który za prorokiem Malachiaszem (Malachiasz 1,2-3) twierdzi, że Bóg kocha Jakuba, zaś Ezawa znienawidził (Rzymian 9,13). Jak Bóg miłości może kogokolwiek znienawidzić? Jak to rozumieć?

Rozpocznijmy od przyjrzenia się dwom hebrajskim słowom sané  i ma'as, które znaczą to samo - "nienawidzić". W swoim znaczeniu są bardzo do siebie zbliżone. W Starym Testamencie występują czasem zamiennie. Prorok Amos na przykład, aby wyrazić niesmak Boga wywołany ofiarami Izraelitów, posługuje się obydwoma. Pisze: "Świąt waszych nienawidzę i brzydzę się nimi, nie chcę mieć nic wspólnego z waszymi obchodami". (Amos 5,21; wyróżnienie dodane).

baobam w ogniuSłowa sané i ma'as wyrażają intensywne emocjonalne niezadowolenie (por. nastawienie braci do najmłodszego Józefa w Księdze Rodzaju 37). Jednak "nienawiść" na starożytnym Bliskim Wschodzie odnosiła się raczej do priorytetów, a nie do emocji. Za przykład niech posłuży postępek Ezawa, który "wzgardził" swoim prawem pierworództwa, wybierając raczej miskę soczewicy (Rodzaju 25,29-34). Nie żywił oczywiście intensywnych negatywnych uczuć w stosunku do swojego pierworództwa (nie żywił nienawiści), jak na to może wskazywać słowo opisujące jego nastawienie. Skąd to wiemy? Przecież z zapałem walczył o odzyskanie pierworództwa, a gdy mu się nie powiodło, był niepocieszony.

W Nowym Testamencie zaś, Jezus oczekuje, że Jego naśladowcy "znienawidzą" pieniądze, swoich bliskich a nawet własne życie (Mateusz 6,24; Łukasz 14,25; Jan 12,25). Nie nakazywał przecież innych traktować okrutnie. Znowu znajdujemy tu odniesienie do priorytetów, do wyboru uczniostwa nade wszystko, do wybrania bliskości z Chrystusem raczej niż wszelkich innych więzi.

Jak się to wszystko ma do tekstu z Księgi Malachiasza 1,2-3? Prorok Malachiasz ostrzegał Judejczyków, ponieważ profanowali świątynię, składając w ofierze ułomne zwierzęta, zachowują dorodne dla siebie. Oskarżył kapłanów o to, że "znieważali" (znienawidzili) przymierze, tak samo, jak wcześniej Ezaw swoje prawo do pierworództwa. Odwołując się do historii Jakuba (którego Malachiasz nazywa Izrael) i Ezawa (którego potomkami są mieszkańcy Edomu), prorok przeprowadza proste porównanie:

Jakub cenił przymierze

Ezaw wzgardził przymierzem

Bóg obiecał ratować Izrael
(Powtórzonego Prawa 4,29-31; 30,1-10)

Bóg poprzysiągł potępić Edom
(Jeremiasz 49,7-22; Ezechiel 35)


W czasach Malachiasza oba proroctwa już się wypełniły. Bóg sprowadził wierną Resztkę z niewoli babilońskiej do Ziemi Obiecanej. Repatrianci nie mogli jednak pozwolić sobie na "luksus" samozadowolenia. Wzgarda czy zlekceważenie przymierza narażała ich bowiem na ryzyko podobnego losu, co potomków Ezawa. Innymi słowy, "Strzeż się Izraelu i pamiętaj! Ezaw wzgardził swoim pierworództwem i dlatego Bóg potępił Edom. Czy myślisz, że postąpi On inaczej, gdy ty wzgardzisz swoim "prawem pierworództwa"?

Boża "nienawiść" (czyli Jego prawo wyboru) jest więc jak najbardziej sprawiedliwa i uzasadniona.

Za: Charles R. Swindoll, Swindoll's New Testament Insights: Insights on Romans (Grand Rapids: Zondervan, 2010), s. 193-94. Copyright Charles R. Swindoll. Wszelkie prawa zastrzeżone.

FacebookFacebookGoogleShareGoogleShareTwitterTwitter