Charakter: zakopany skarb (Przysłów 10,9)

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

Charles R. Swindoll

Przyjrzyjmy się pewnemu zdaniu z biblijnej Księgi Przysłów:

Kto żyje uczciwie, żyje bezpiecznie, zdradzi się ten, kto szuka dróg krętych.

(Przysłów 10,9; Biblia Tysiąclecia)

W innym przekładzie czytamy: "Kto żyje integralnie, nie musi się niczego obawiać, lecz ten, kto oszukuje, na pewno zostanie nakryty." (tłum. z ang. przekładu New American Standard Bible)

O Hiobie powiedziano, że "uchodził za najznakomitszego wśród wszystkich mieszkańców Wschodu." (Hiob 1,3) Według Biblii był to człowiek niezwykle mądry, bogaty i bogobojny.

Sprzedany do niewoli przez zawistnych braci, w wyniku niezwykłego splotu okoliczności Józef stał się zarządcą domu egipskiego ministra, Potifara. (Rodzaju 39,5) Jego wymagający pan darzył go pełnym zaufaniem, wiedząc, że Józef nigdy nie nadużyje powierzonej mu władzy.

Daniel, żydowski emigrant w dalekiej Babilonii, doszedł do stanowiska premiera w rządzie Imperium Perskiego. Jego polityczni konkurenci postanowili znaleźć na niego "haka". Zlecono gorączkowe poszukiwania w babilońskich i perskich archiwach. Żmudnie szukano najmniejszych śladów korupcji. Z marnym skutkiem. (Daniel 6,4)

Hiob, Józef i Daniel przez całe swoje życie "chodzili prostymi drogami", żyli uczciwie, integralnie. Nie mieli powodów do obaw, że coś "wyjdzie na jaw" - bo takich spraw po prostu nie było.

skarbW czym tkwił ich sekret? Czy Józef był chodzącym ideałem? Czy Hiob nigdy nie zgrzeszył? Czy Daniel nigdy nie przekroczył żadnego przykazania? Nie, wszyscy oni byli grzesznymi ludźmi. Czy sprzyjały im okoliczności? W żadnym wypadku. Każdy z nich zmagał się z niezwykle ciężkimi okolicznościami losu. Mieli za sobą sztab ludzi od PR? Wolne żarty. Byli mistrzami retoryki? Znów pudło. Moglibyśmy dokładnie przeskanować ich biografie w poszukiwaniu "prawdziwych" powodów ich "sukcesu", ale nie znaleźlibyśmy nic sensacyjnego.

Tym, co łączyło tych trzech mężczyzn, był charakter. Honor, uczciwość, moralna integralność. Dojrzały, szlachetny charakter. Oto jest - według Biblii - cały sekret "sukcesu". Nie ma mowy o byciu dobrym przywódcą, wybitnym liderem bez tego składnika. Media mogą mówić co innego, współczesna praktyka polityczna może temu zaprzeczać, ale Boży ideał był, jest i będzie taki sam.

Tragedią jest, że nasze standardy moralne z pokolenia na pokolenie ulegają obniżeniu. Egoistyczny styl życia, w którym jak ognia unika się odpowiedzialności, rzetelności i wierności, jest dzisiaj normą. Coraz trudniej znaleźć ludzi, którzy w życiu rodzinnym i zawodowym odznaczaliby się bezkompromisową uczciwością. Ludzi, którzy dalej mocno wierzą w biblijne wartości i, co ważniejsze, konsekwentnie według tych wartości żyją. W życiu publicznym tego typu postawa zdaje się być zapomnianym muzealnym eksponatem. Co gorsze, w środowiskach chrześcijańskich deficyt integralności również staje się palącym problemem.

Mówcie o mnie staromodny idealista, ale ja wciąż będę z pasją wzywał nas, wierzących, do powrotu do biblijnych wzorców. Musimy na nowo odkryć znaczenie pojęcia "prawy charakter". Zbyt długo charakter leżał zakopany w ziemi. Zajmowaliśmy się umiejętnościami i kompetencjami, fascynowała nas duchowość i mistyka, ale zapomnieliśmy o charakterze.

A jednak, gdy przyjdzie do wyboru osoby na odpowiedzialne stanowisko w twojej firmie, gdy szukamy odpowiednich kandydatów na posadę nauczyciela, policjanta, radnego - o funkcjach w Kościele Chrystusa nie wspominając - nie da się obejść kwestii charakteru. Czy jest to człowiek, który dotrzymuje słowa? Czy jest to osoba, na której można polegać? Czy jest to kandydat, który brzydzi się oszustwem? Czy jest to mężczyzna lub kobieta z charakterem?

Wszyscy instynktownie lgniemy do ludzi godnych zaufania, szlachetnych, integralnych. Staramy się zaszczepić te wartości w naszych dzieciach. Modlimy się, by nasze dorastające pociechy znalazły towarzysza życia, który będzie się odznaczał dojrzałym charakterem. Szukamy specjalistów w różnych dziedzinach (lekarze, mechanicy, prawnicy, duchowni), którym bez obaw powierzymy nasze sprawy. Może nie mówimy tego na głos, ale w głębi serca wiemy, że to charakter stanowi o moralnej "wielkości" człowieka. Pragniemy, by otaczali nas tacy właśnie ludzie - w rodzinie, we wspólnocie, w społeczeństwie. Jesteśmy sfrustrowani, gdy spotykamy się z nieuczciwością i niewiernością. Zasadnicze pytanie jednak brzmi: Czy sami jesteśmy ludźmi integralnymi?

Dlaczego tak mało się o tym mówi? Czyżbyśmy doszli do przekonania, że nie mamy prawa tego od innych oczekiwać? Bez cienia niepokoju rzucamy: Nikt nie jest doskonały... Wszyscy mamy swoje grzeszki... To zbyt piękne, by mogło być prawdziwe...

Ale przecież - powtórzę to jeszcze raz - nie chodzi o doskonałość! Chodzi o to wewnętrzne nastawienie, o ten kod moralny, o tą determinację, by żyć uczciwie. Chodzi o decyzję: Będę się starał żyć tak, by inni mogli na mnie polegać. Będę się starał przedkładać dobro ludzi wokół mnie nad swój interes. Będę się starał robić wszystko Bogu na chwałę. Historia zna na szczęście postacie, które konsekwentnie żyły według tych wartości. Prawdziwych patriotów, gotowych do ofiarnej służby na rzecz innych. Wielkich przywódców, jak i zapomnianych bohaterów drugiego planu.

Łatwo jest wyszukiwać negatywne przykłady - ludzi słabych, chciwych, dwulicowych. Łatwo jest wyliczać błędy i wytykać upadki tym, którzy starali się iść pod prąd przeciętności. Łatwo się wymawiać, że teraz już nikt tak nie żyje. Jednak Boże Słowo i przykład prawych ludzi z dawnych pokoleń wciąż na nowo wzywają nas do walki o ten ideał.

Autor Księgi Przysłów miał rację. Ci, którzy żyją uczciwie, mogą czuć się bezpiecznie. Ludzie prawego charakteru nie muszą się niczego obawiać. Jeśli tacy ludzie jak Hiob, Józef i Daniel mogli tak żyć (i to w obliczu bardzo niesprzyjających okoliczności), my też możemy.

A jeśli możemy, to znaczy że - musimy!

Na podstawie: Charles R. Swindoll, "Buried Long Enough", w: The Finishing Touch: Becoming God's Masterpiece (Dallas: Word, 1994), s. 332-34. Copyright 1994 Charles R. Swindoll, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.

FacebookFacebookGoogleShareGoogleShareTwitterTwitter

Wyróżniony artykuł

  • Sandwich generation

    Colleen Swindoll Thompson

    Dzień w biurze był dość spokojny, ale to były tylko pozory. W jej głowie roiło się od pytań i rozterek. Potwierdzona przez lekarza diagnoza dolegliwości jej ojca stanowiła odpowiedź na jedno z pytań, tworzyła natomiast kolejne. Przyszłość rysowała się w ciemnych barwach.

    W następnych miesiącach nie działo się nic nadzwyczajnego. Wewnętrzny ból utrzymywał się, poczucie izolacji wzrastało, a radość z życia malała.

    To, co spotkało tę wyimaginowaną osobę, nie jest fikcją dla wielu ludzi wokół nas - to rzeczywistość. Być może spotkało to ciebie lub kogoś z twoich bliskich...

    Czytaj dalej...

Chuck Swindoll

chuck 1 300Biblista i nauczyciel Słowa Bożego, radiowy kaznodzieja Insight for Living, Chuck Swindoll, poświęcił swoje życie nauczaniu Bożego Słowa. Robi to w prosty i przejrzysty dla słuchacza sposób, podając praktyczne dla współczesnego odbiorcy lekcje Bożej łaski.

Jest pastorem z powołania i pasji. Służył w kilku stanach w USA: w Massachusetts, Kalifornii, a obecnie w Teksasie. Jest proboszczem w Stonebriar Community Church we Frisco, koło Dallas. Słuchany jest jednak daleko poza granicami swojej miejscowości.

Tylko w USA jego wykłady nadaje ponad 1500 radiostacji. Ponadto regularnie emitowane są audycje z rozważaniami pastora Swindolla w Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii, a także w języku hiszpańskim i portugalskim (w Ameryce Płd.), arabskim (w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie), chińskim (mandaryńskim), indonezyjskim, rosyjskim, rumuńskim, a od 2011 roku także po polsku.

Chuck Swindoll jest również autorem ponad 90 książek. Był rektorem Seminarium Teologicznego w Dallas, uznanej na całym świecie uczelni teologicznej. Obecnie jest jej kanclerzem.

Chuck w liczbach

IFL POLSKA App

Wypróbuj naszą aplikację mobilną:

promoslide