Anuluj dług (Mateusz 18,21-22)

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Charles R. Swindoll

Wybaczam, ale... nigdy nie zapomnę.

Słyszymy to tak często, że zaczynamy to traktować ze wzruszeniem ramion, jako coś zupełnie naturalnego. Nie zaprzeczamy, że jest to pewien problem. Jednakże chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z jego tragicznych konsekwencji.

Leslie Flynn w swej książce "Historia walk i rozłamów w Kościele" opowiada o dwóch niezamężnych siostrach, które przez wiele lat mieszkały razem. Ze względu na liczne różnice poglądów - w kwestiach, mówiąc szczerze, mało istotnych - przestały się do siebie odzywać (to jedna z nieuniknionych konsekwencji braku przebaczenia!). Ponieważ żadna z nich nie chciała się wyprowadzić, nadal korzystały z tych samych pomieszczeń, jadły przy tym samym stole, używały tych samych sprzętów, spały w tym samym pokoju...robiąc wszystko osobno...bez wypowiadania najmniejszego słowa. Linia kredowa oddzielała pokój na dwie części. Granica wytyczona została także na kominku i drzwiach. Dzięki temu każda z nich mogła wchodzić i wychodzić z pokoju, gotować, szyć, jeść, czytać... bez wkraczania na "terytorium" tej drugiej. W nocy słyszały swoje oddechy, ale ponieważ żadna z nich nie podjęła pierwszego kroku w kierunku pojednania, trwały w tym toksycznym układzie przez długie lata.

Brak przebaczenia prowadzi do realnych tragedii, takich jak gorycz, nienawiść, depresja. Jak wiele chrześcijańskich kościołów, inicjatyw czy organizacji rozpadło się w ich wyniku? Jak wiele rodzin wybiera urazę i gniew, zamiast wkroczyć w wolność, jaką niesie ze sobą przebaczenie?

Po tym, jak pewnego razu przemawiałem na konferencji chrześcijańskiej, podeszła do mnie pewna kobieta. Powiedziała mi, że wraz z rodziną spędza wakacje, podróżując po całej Ameryce. W czasie tych podróży natknęli się na pewien kościół, którego nazwy nigdy nie zapomną:

Jedyny Prawdziwy Kościół Boga, numer 2

Niezależnie od tego, czy nasz spór jest sprawą osobistą czy publiczną, szybko możemy się przekonać, co siedzi w naszym sercu. Widzimy to po sposobie reagowania na tych, którzy nas skrzywdzili. Zawsze mamy wybór. Czy będziemy trzymać się rzeczy, które nas zraniły, budując mur goryczy niszczącej bliskie niegdyś relacje? Czy raczej zdecydujemy się przebaczyć tym, którzy nas zawiedli, nie wypominając im niczego?

anuluj dlug1Nie wystarczy powiedzieć: "Dobrze, wybaczam ci, ale nie oczekuj, że o tym zapomnę." Oznacza to bowiem, że w twoim umyśle wciąż istnieje mur niechęci i gniewu wobec tej osoby. To nie jest prawdziwe przebaczenie.

Nie sugeruję, że jesteś w stanie wymazać przykre doświadczenie z twojej pamięci lub że powinieneś ignorować to, gdy ktoś znęca się nad tobą, łamie prawo, itp. Nie o to mi chodzi. Niewykonalnym jest, by ofiara gwałtu wymazała z pamięci krzywdę, która ją spotkała.

Wspomnienie tego, że było się wykorzystywanym w dzieciństwie, nie zniknie nagle niczym jesienny liść, spadający z drzewa. Blizny - zarówno te emocjonalne, jak i fizyczne - są trwałym śladem bólu, z którym musieliśmy się zmierzyć.

To, co mam na myśli, polega na tym, że "uwalniamy" sprawców naszej krzywdy od ciążącej nad ich głowami winy. Nie rościmy już sobie dłużej prawa, by własnoręcznie wymierzyć im sprawiedliwość. Anulujemy ich moralny dług. Robiąc to, oddzielamy się od toksycznego jadu goryczy.

Tak, jest to często długi i niełatwy proces. Gdy Piotr zapytał Jezusa:

Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. (Mt 18,21-22)

Naśladowcy Chrystusa muszą mieć szeroki umysł, szerokie serce i szerokie ramiona. Wystarczająco szerokie, by iść do przodu... by nigdy się nie poddawać... by pamiętać o tym, co dobre... by zapominać o tym, co przykre... by być gotowymi uwolnić sprawcę krzywdy od ciężaru popełnionej winy.

Na podstawie: Charles R. Swindoll, "Creating a Legacy of Forgiveness: Cancel the Debt", Insights (May 2004): s. 1.4. Copyright 2004 Charles R. Swindoll, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

FacebookFacebookGoogleShareGoogleShareTwitterTwitter

Wyróżniony artykuł

  • Nadzieja większa od upadku

    Charles R. Swindoll

    Gdy wczytujemy się w historie bohaterów Biblii, widzimy, że ich życie nie było pozbawione porażek.

    Weźmy na przykład Apostoła Piotra. Zapewne znasz choć pobieżnie jego historię. Piotr doświadczył w swoim życiu zarówno wzlotów, jak i upadków. Zaczęło się od pełnej ekscytacji decyzji, by pójść za Jezusem, a skończyło na tchórzliwym wyparciu się znajomości z Mistrzem. Nie raz, nie dwa, lecz trzy razy. Gdy tylko Piotr zdał sobie sprawę z tego, co właśnie zrobił, jak mówi Biblia, "wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał". ( Czytaj dalej...

Chuck Swindoll

chuck 1 300Biblista i nauczyciel Słowa Bożego, radiowy kaznodzieja Insight for Living, Chuck Swindoll, poświęcił swoje życie nauczaniu Bożego Słowa. Robi to w prosty i przejrzysty dla słuchacza sposób, podając praktyczne dla współczesnego odbiorcy lekcje Bożej łaski.

Jest pastorem z powołania i pasji. Służył w kilku stanach w USA: w Massachusetts, Kalifornii, a obecnie w Teksasie. Jest proboszczem w Stonebriar Community Church we Frisco, koło Dallas. Słuchany jest jednak daleko poza granicami swojej miejscowości.

Tylko w USA jego wykłady nadaje ponad 1500 radiostacji. Ponadto regularnie emitowane są audycje z rozważaniami pastora Swindolla w Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii, a także w języku hiszpańskim i portugalskim (w Ameryce Płd.), arabskim (w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie), chińskim (mandaryńskim), indonezyjskim, rosyjskim, rumuńskim, a od 2011 roku także po polsku.

Chuck Swindoll jest również autorem ponad 90 książek. Był rektorem Seminarium Teologicznego w Dallas, uznanej na całym świecie uczelni teologicznej. Obecnie jest jej kanclerzem.

Chuck w liczbach

IFL POLSKA App

Wypróbuj naszą aplikację mobilną:

promoslide